Skuteczniejsze leczenie raka piersi w Polsce

Pięcioletnie przeżycia Polek dotkniętych nowotworem piersi piersi osiągnęły wartość 83% – przekazała podczas briefingu prasowego w Warszawie dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi Warszawskiego Centrum Onkologii. Spotkanie z dziennikarzami miało miejsce podczas trzecich warsztatów dla kobiet z uogólnionym rakiem piersi, czyli z przerzutami do odległych narządów (płuc, mózgu, wątroby i kości), przeprowadzonych w ramach kampanii „Wykorzystaj czas na życie”. Poprzednie warsztaty, których organizatorem jest Fundacja „Żyjmy Zdrowo”, miały miejsce w Opolu i Poznaniu.

Z przytoczonych danych wynika, że jedynie 17% kobiet, u których wykryto ten nowotwór, żyje krócej niż pięć lat. Do grupy tej należą często pacjentki, u których raka piersi wykryto w stadium zaawansowanym, dającym przerzuty. Dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld wyjaśniła, że odsetek kobiet, u których raka piersi diagnozuje się w stadium zaawansowanym, zmalał w Polsce do 5–6%. Większość pacjentek cierpi na rozsianą formę tego nowotworu dopiero po nawrocie choroby, który może nastąpić nawet po wielu latach od jej wykrycia. „Są to na ogół pacjentki, które w przeszłości przeszły radykalne leczenie, czyli operację usunięcia guza oraz chemioterapię i radioterapię” – dodała dr  Jagiełło-Gruszfeld, podkreślając jednocześnie, że leczenie ich nadal możliwe, choć jest mniej skuteczne. „W przypadku zaawansowanego raka piersi pięcioletnie przeżycia uzyskuje się jedynie u 15% pacjentek, a 5% chorych żyje jeszcze 10 lat” – zaznaczyła specjalistka.

Ewa Grabiec-Raczak ze Stowarzyszenia Amazonki Warszawa-Centrum, u której raka piersi wykryto osiemnaście lat temu, powiedziała: „Kobiety z zaawansowanym rakiem piersi to najbardziej zaniedbana grupa kobiet z tym nowotworem, często spychane na margines życia społecznego nawet przez najbliższą rodzinę, ponieważ wszyscy sądzą, że nie można już im pomóc”. Z kolei prezes Fundacji „Żyjmy Zdrowo” Iwona Schymalla podkreśliła fakt, że poza leczeniem standardowym równie ważny jest stan psychiczny pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi: „Izolowanie się z życia społecznego i rodzinnego to najgorsze, co w takiej sytuacji może je spotkać. Chcemy to zmienić edukując, jak wspierać kobiety z zaawansowanym rakiem piersi. Chcemy pokazać chorym, że mogą żyć aktywnie, pracować i realizować swoje pasje”.

„Trzeba nauczyć się żyć z chorobą nowotworową, która coraz częściej staje się chorobą przewlekłą, podobnie jak cukrzyca, która nie budzi już takiego lęku jak rak, a przecież dawniej była to choroba śmiertelna” – stwierdziła pracująca w Centrum Onkologii w Warszawie psychoonkolog Danuta Longić. Według niej ważne jest mówienie o swojej chorobie, również zaawansowanej, a nawet o mogącej nadejść śmierci. Warto także skorzystać z profesjonalnego wsparcia psychoonkologa: „Potrafimy sami radzić sobie z sytuacją kryzysową jedynie przez jakiś czas, na ogół przez kilka tygodni. W dłuższym okresie nasze rezerwy się szybko wyczerpują” – powiedziała specjalistka.

Choć rak piersi przestał być tematem wstydliwym, nadal obawiamy się poruszać temat raka zaawansowanego, z przerzutami. Wielu chorych ukrywa ten fakt przed otoczeniem: pracodawcą, współpracownikami, a nawet rodziną. Tymczasem – o czym mówi Ewa Grabiec-Raczak – o z zaawansowanym rakiem piersi można często prowadzić aktywne życie, nie należy zatem wyręczać chorych we wszystkim i rezygnować ze stawiania im wymagań na miarę ich możliwości, bowiem najgorsze, co można zrobić, to pozwolić im bezczynnie oczekiwać na śmierć.

Dane zaprezentowane podczas kampanii „Wykorzystaj czas na życie” ukazują, że liczba zachorowań na raka piersi w Polsce wzrosła do ponad 17 tysięcy rocznie i nadal będzie rosnąć.

Źródło: www.onkologia.mp.pl